Co ma Piernik do wiatraka? - Można pomyśleć patrząc na tytułowy obrazek tego mini artykułu. Z jednej strony mamy ściśle określoną (chyba najsłynniejszą) stałą matematyczną Pi, a z drugiej - przypadkowe wyniki losowań. Czy te odmienne światy jakoś się łączą?
Oto przepis na szybką odpowiedź:

4*9/10=3.6

4*39/50=3.12

4*77/100=3.08

4*791/1000=3.164

4*7852/10000=3.1408

4*39250/50000=3.14
Wygląda na to, że podkreślone liczby w jakiś 'magiczny' sposób przybliżają wartość Pi. Przy czym przybliżenie to jest często tym lepsze im większa jest liczba losowań - dla 10 mln prób otrzymałem : 3.141546 (dokładna wartość pi to 3.141592654...). Podkreśliłem słowo 'często', ponieważ już dla następnej próby dostałem mniej dokładny wynik: 3,1421384 - taki rozrzut wyników spowodowany jest losowym charakterem zjawiska.
Coś nam podpowiada , że powinniśmy spodziewać się poprawy dokładności wraz ze zwiększaniem ilości losowanych punktów, a utwierdza nas w tym przekonaniu poniższy wykres:

Tym, którzy dotarli to tego miejsca należy się wyjaśnienie 'magicznej' formuły z początku artykułu:
...Mnożymy przez 4 liczbę punktów z koła i dzielimy wynik przez ilość losowanych punktów ...
Podobnie jak sztuczki iluzjonistów, tak i tu wyjaśnienie oparte jest na racjonalnych podstawach, a ponieważ nie ma chyba bardziej racjonalnej dziedziny wiedzy od matematyki, więc posłużymy się nią i w naszym przypadku:
Niech w kwadrat o boku a będzie wpisane koło :

Pole kwadratu wynosi
![]()
a pole koła:

Stosunek pola kwadratu do pola koła wynosi więc:

Przekształćmy to równanie tak, żeby z lewej strony znajdowała się liczba PI:

Oto przed nami coś, co przypomina cytowaną wyżej regułkę "4 razy ...", tylko, że nie ma tu mowy o żadnych losowych punktach, a zamiast tego jest stosunek pól figur.
Spójrzmy w tym momencie jeszcze raz na sekwencję coraz gęściej zapełnionych punktami obrazków powyżej:
przy małej ilości punktów niewiele widać, ale już przy 10000, czy tym bardziej 50000 próbach punkty czerwone dość dokładnie "przykrywają" koło wpisane w kwadrat "tworzony" z kolei przez wszystkie punkty (oczywiście "przykrywają" to artystyczne określenie, ponieważ w rzeczywistości figury składają się z nieskończonej ilości punktów).
Zatem można powiedzieć, że w pewnym sensie punkty czerwone reprezentują powierzchnię koła i analogicznie wszystkie (czarne i czerwone) wyrażają pole kwadratu. Teraz już jaśniejsze powinno być to, że
potrzebny nam do obliczenia pi, stosunek pól figur możemy znaleźć poprzez podzielenie ilości punktów czerwonych przez liczbę punktów całego kwadratu
Przybliżenie to będzie tym lepsze im większą liczbą punktów wypełnimy kwadrat.
Przedstawiony powyżej sposób postępowania do obliczania przybliżonej wartości pi zwany jest metodą Monte Carlo .
Dla tych, którzy chcieliby się naocznie przekonać o skuteczności metody załączam prosty program (obrazek poniżej) oraz paczkę z projektem c# w Visual Studio 2008. Do oszacowania pi losuje on punkty z ćwiartki kwadratu - w dalszym ciągu prawdziwe jest to, co wyżej napisałem o stosunkach ilości odpowiednich punktów.
W kodzie korzystam ze skalowania, które opisałem w tym artykule.

|
|